REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Jak rozpoznać obraz stworzony przez AI? Naukowcy podpowiadają

Sławomir Biliński
prawnik, dziennikarz, prowadzący szkolenia
zdjęcie, rozpoznawanie AI
zdjęcie, rozpoznawanie AI
genAI
CHatGPT AI

REKLAMA

REKLAMA

Liczenie palców i wypatrywanie krzywych kolczyków przestało działać – współczesne generatory obrazów wyeliminowały najbardziej oczywiste błędy. Międzynarodowy zespół kierowany przez badaczy z Australian National University pokazał jednak, że człowieka można wytrenować w rozpoznawaniu twarzy wygenerowanych przez AI. W badaniu wystarczył trening krótszy niż godzina, oparty na sześciu globalnych cechach, na które trzeba zwrócić uwagę.

rozwiń >

Jeszcze dwa–trzy lata temu identyfikacja obrazu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję była stosunkowo prosta. Zdradzały go na przykład nadmiarowe palce, zdeformowana biżuteria, nieczytelne napisy w tle czy nienaturalne załamania perspektywy. Dziś te wskazówki są bezużyteczne. Najnowsze modele generatywne tworzą obrazy fotorealistyczne, a osoby przygotowujące fałszywe materiały dodatkowo odrzucają wadliwe grafiki lub ręcznie korygują niedoskonałości przed publikacją. W efekcie nieprzeszkolony obserwator odróżnia twarz syntetyczną od prawdziwej niewiele lepiej, niż gdyby rzucał monetą.

REKLAMA

REKLAMA

Koniec liczenia palców

Problem ma wymiar praktyczny, a nie tylko akademicki. Fotorealistyczne wizerunki wykorzystywane są w oszustwach matrymonialnych, wyłudzeniach finansowych, fałszywych profilach w mediach społecznościowych oraz w dezinformacji politycznej. Jednocześnie komercyjne narzędzia do automatycznej detekcji nie gwarantują pełnej skuteczności, a sposób ich działania często pozostaje nieprzejrzysty. Ich trafność silnie zależy od typu generatora, danych treningowych i stopnia przetworzenia pliku – niezależne testy porównawcze nie wskazują jednego uniwersalnego zwycięzcy, a zwykła kompresja obrazu przy przesyłaniu przez komunikator potrafi obniżyć wiarygodność wyniku.Odpowiedzią na ten impas jest badanie opublikowane 29 czerwca 2026 r. w prestiżowym czasopiśmie naukowym PNAS pod tytułem „Training Humans to Detect AI-generated Faces". Przeprowadził je międzynarodowy zespół z Australii, Kanady i Wielkiej Brytanii, kierowany przez badaczy z Australian National University (ANU), w tym Amy Dawel, dyrektorkę tamtejszego Emotions and Faces Lab.

Sześć cech zamiast pojedynczych detali

Kluczowa teza badaczy brzmi: zamiast szukać pojedynczych defektów, należy oceniać ogólny charakter twarzy. Uczestników szkolenia uczono zwracać uwagę na sześć globalnych cech percepcyjnych: symetrię, proporcjonalność, atrakcyjność, ekspresyjność, charakterystyczność oraz zapamiętywalność.

Twarze wygenerowane przez AI są z reguły bardziej symetryczne, lepiej proporcjonalne i bardziej atrakcyjne niż twarze prawdziwych ludzi. Fotografie rzeczywistych osób częściej wydają się natomiast charakterystyczne, łatwiejsze do zapamiętania i bogatsze w ekspresję, co wynika z naturalnej asymetrii pracy mięśni mimicznych, drobnych niedoskonałości skóry czy nieregularnego rozstawu oczu. Skąd ta prawidłowość? Generatory obrazów uczą się na ogromnych zbiorach fotografii i tworząc nową twarz, opierają się na statystycznych zależnościach między tysiącami przykładów. Wygenerowane wizerunki częściej zbliżają się więc do statystycznie typowego, uśrednionego wyglądu twarzy niż do wyglądu konkretnej osoby. Sprawiają przez to wrażenie nadmiernie harmonijnych i „typowych" – i to jest paradoksalnie ich największa słabość. W literaturze zjawisko to opisano już w 2023 r. jako „AI hyperrealism": syntetyczne twarze bywały oceniane jako bardziej ludzkie niż prawdziwe. Efekt działania modelu trafia bowiem w intuicje percepcyjne człowieka – symetria i idealne proporcje mogą być błędnie odczytywane jako oznaka zdrowia i autentyczności, a nie fałszerstwa.

REKLAMA

Godzina ćwiczeń, dwukrotny wzrost skuteczności rozpoznawania AI

Metodologia szkolenia, opracowana z udziałem Tanyi George, wyróżniającej się studentki ANU, celowo odchodzi od sztywnych reguł. Uczestnikom nie przekazywano gotowych instrukcji. Zamiast tego przeszli serię krótkich ćwiczeń polegających na ocenianiu fotografii pod kątem sześciu wskazanych cech – powtarzające się wzorce mieli dostrzec samodzielnie. Efekty przerosły oczekiwania.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Przed szkoleniem uczestnicy głównego badania (45 osób) poprawnie klasyfikowali nieznane wcześniej twarze jedynie w 41,4 proc. przypadków, a więc poniżej progu losowego zgadywania. Po treningu trwającym niecałą godzinę średnia skuteczność wzrosła do 81,1 proc., a najlepsi uczestnicy osiągali wyniki bliskie stuprocentowej trafności. Poprawiła się nie tylko precyzja – badani podejmowali decyzje szybciej i lepiej oceniali, kiedy ich odpowiedź była prawidłowa.Co istotne, wyniki zostały odtworzone przez niezależny zespół z University of Victoria w Kanadzie, również w wariancie szkolenia prowadzonego w całości przez internet. To otwiera drogę do przygotowania szeroko dostępnych materiałów edukacyjnych. Autorzy zastrzegają jednak, że badanie dotyczyło twarzy wygenerowanych przez StyleGAN3, dlatego nie przesądza jeszcze, czy taki sam trening zadziała równie dobrze wobec innych generatorów, w tym modeli dyfuzyjnych, ani wobec materiałów wideo czy głosu.

Autorzy badania przekonują, że rozwijanie ludzkich kompetencji nie jest fanaberią w epoce automatycznych detektorów – jest koniecznością. Jak zauważa Amy Dawel, procesy decyzyjne algorytmów pozostają nieprzejrzyste, a najnowsze testy porównawcze ujawniają ich poważne słabości. Potrzebne są rozwiązania etyczne i wyjaśnialne, a do tego niezbędne jest utrzymanie człowieka w procesie weryfikacji. Zespół ANU pracuje obecnie nad optymalizacją treningu – skróceniem go i zapewnieniem trwałości efektów w czasie – oraz zaprasza chętnych do udziału w kolejnych badaniach nad detekcją twarzy AI.

Ważne

Trening percepcyjny dotyczy twarzy. W przypadku innych obrazów (krajobrazów, dokumentów, scen zbiorowych) nadal konieczne jest łączenie oceny wizualnej z narzędziami technicznymi i weryfikacją źródła.

Jak zweryfikować podejrzany obraz

Eksperci od kryminalistyki cyfrowej zgodnie podkreślają, że żadna pojedyncza metoda nie daje pewności. W praktyce warto stosować protokół kilku niezależnych kroków:

  • sprawdzenie poświadczeń pochodzenia – coraz więcej generatorów i aparatów osadza w plikach kryptograficzne metadane w standardzie C2PA (Content Credentials), które można odczytać m.in. w serwisie verify.contentauthenticity.org. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że brak takich metadanych niczego nie dowodzi – mogły zostać usunięte przy kompresji lub celowo, a obraz może pochodzić ze źródła, które standardu w ogóle nie obsługuje.
  • wsteczne wyszukiwanie obrazu – umieszczenie zdjęcia w wyszukiwarkach grafiki pozwala ustalić, czy wizerunek nie został skradziony z cudzego profilu i zmodyfikowany,
  • ocena makrocech twarzy – zgodnie z ustaleniami zespołu ANU: nadmierna symetria, idealne proporcje i uderzająca atrakcyjność powinny wzbudzić czujność,
  • użycie co najmniej dwóch różnych detektorów automatycznych – ich wskazania należy traktować jako sygnał do dalszej weryfikacji, a nie ostateczny werdykt.

Wnioski dla czytelnika

Badanie z PNAS niesie optymistyczny przekaz: ludzka percepcja nie jest skazana na porażkę w starciu z generatywną AI, ale wymaga aktualizacji. Umiejętność rozpoznawania syntetycznych twarzy można wytrenować podobnie jak inne formy ekspertyzy wzrokowej – i to zaskakująco szybko. W czasach, gdy wygenerowanie fotorealistycznego wizerunku jest szybkie, tanie i dostępne dla masowego użytkownika, taka kompetencja przestaje być ciekawostką, a staje się elementem cyfrowej higieny – równie podstawowym jak nieklikanie w podejrzane linki.

Źródło:

A. Dawel i in., „Training Humans to Detect AI-generated Faces", PNAS, 29 czerwca 2026 r., doi: 10.1073/pnas.2602122123

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Sztuczna inteligencja (AI)
Obywatel Bielik. Uczymy sztuczną inteligencję rozpoznawać polską kulturę [Gość INFOR.PL]

Czy sztuczna inteligencja rozpozna kluski śląskie, maczankę krakowską albo polski zabytek? Twórcy projektu Obywatel Bielik chcą, aby polska AI nie tylko mówiła po polsku, ale także rozumiała polski kontekst. W tym celu uruchomili aplikację, za pomocą której każdy może pomóc budować dataset do treningu multimodalnego modelu Bielik. Cel jest ambitny: milion zdjęć.

Publikujesz zdjęcia dziecka w internecie? Prezes UODO ostrzega przed deepfake'ami i kradzieżą tożsamości [Gość INFOR.PL]

Pierwszy medal, świadectwo z czerwonym paskiem, zwycięstwo w zawodach czy udany występ na szkolnej akademii. Duma rodziców jest zrozumiała. Coraz częściej jednak radość z sukcesów dzieci kończy się publikacją zdjęć w mediach społecznościowych. Problem w tym, że raz opublikowany wizerunek zostaje w internecie na zawsze, a jego dalszego wykorzystania nikt nie jest w stanie kontrolować.

Shadow AI: co może się stać, gdy sztuczna inteligencja wie za dużo o firmie. Ryzyka braku kontroli stosowania narzędzi AI przez pracowników

Okazuje się, że coraz więcej pracowników używa aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję (AI), które funkcjonują poza wiedzą i kontrolą działów IT oraz systemów cyberbezpieczeństwa. Tak powstaje zjawisko shadow AI, czyli stosowania narzędzi sztucznej inteligencji bez zgody lub świadomości przedsiębiorstwa. Skala problemu staje się wyraźnie widoczna. Według badania Komprise IT Survey: AI, Data & Enterprise Risk, 2025 - już 43 proc. dużych przedsiębiorstw odnotowało przypadki ujawnienia danych firmowych lub osobowych w rozwiązaniach sztucznej inteligencji. Dodatkowo 90 proc. liderów IT obawia się ryzyka, jakie niesie nieautoryzowane korzystanie z AI.

Odpowiedzialność przedsiębiorcy za wdrożenie narzędzi AI w organizacji - ryzyka prawne, kontraktowe i compliance

AI Act nie jest w mojej ocenie kolejnym ,,problemem”, a okazją na uporządkowanie struktur i profesjonalizację swojego przedsiębiorstwa. Dlatego postaram się dzisiaj wyjaśnić kilka istotnych zmian z punktu widzenia biznesu i wdrożenia AI w firmie w kontekście rozporządzenia wchodzącego w życie 2 sierpnia 2026 r.

REKLAMA

Jak rozpoznać obraz stworzony przez AI? Naukowcy podpowiadają

Liczenie palców i wypatrywanie krzywych kolczyków przestało działać – współczesne generatory obrazów wyeliminowały najbardziej oczywiste błędy. Międzynarodowy zespół kierowany przez badaczy z Australian National University pokazał jednak, że człowieka można wytrenować w rozpoznawaniu twarzy wygenerowanych przez AI. W badaniu wystarczył trening krótszy niż godzina, oparty na sześciu globalnych cechach, na które trzeba zwrócić uwagę.

AI wkracza do gabinetów lekarskich. To zmieni leczenie milionów Polaków [GOŚĆ INFOR.PL]

Polska ochrona zdrowia stoi u progu największej cyfrowej zmiany od lat. Elektroniczna karta pacjenta, systemy wspierane przez AI, automatyczne opisy badań, e-konsylia i zintegrowane dane medyczne mają nie tylko usprawnić pracę lekarzy, ale przede wszystkim skrócić czas diagnozy i poprawić bezpieczeństwo pacjentów. Eksperci podkreślają, że sztuczna inteligencja pozostanie narzędziem wspomagającym.

5 przykładów wdrożenia AI w firmach. Jak stosować sztuczną inteligencję w biznesie zgodnie z prawem i gdzie można uzyskać najszybsze efekty

AI w firmie to już nie wybór – to konieczność. Sztuczna inteligencja coraz szybciej staje się elementem codziennego funkcjonowania przedsiębiorstw. Firmy wykorzystują ją do obsługi klientów, automatyzacji procesów, marketingu, sprzedaży oraz analizy danych. Jednocześnie od 2024 roku przedsiębiorcy działają w nowym otoczeniu regulacyjnym związanym z wejściem w życie unijnego AI Act, który nakłada na organizacje konkretne obowiązki dotyczące wykorzystania systemów AI. Praktyka pokazuje jednak, że największym wyzwaniem nie jest samo wdrożenie technologii. Organizacje, które osiągają najlepsze rezultaty, traktują sztuczną inteligencję jako element szerszej transformacji obejmującej strategię biznesową, procesy operacyjne, zarządzanie wiedzą, kompetencje pracowników i zgodność z przepisami. Przedsiębiorcy nie kupują dziś AI. Kupują wzrost sprzedaży, większą efektywność, lepsze wykorzystanie danych i przewagę konkurencyjną. Technologia jest jedynie narzędziem prowadzącym do tych celów.

AI Act już obowiązuje. Za niektóre zastosowania sztucznej inteligencji grożą milionowe kary

Unijne przepisy dotyczące sztucznej inteligencji przestają być jedynie planem legislacyjnym. AI Act, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689, jest stopniowo wdrażane we wszystkich państwach członkowskich. Część regulacji obowiązuje już od lutego 2025 r., kolejne weszły w życie w sierpniu ubiegłego roku, a od 2 sierpnia 2026 r. zacznie obowiązywać większość przepisów mających bezpośredni wpływ na przedsiębiorców, instytucje publiczne oraz podmioty wykorzystujące sztuczną inteligencję w działalności operacyjnej. Naruszenie nowych wymogów może skutkować karami sięgającymi nawet 35 mln euro lub 7 proc. globalnego rocznego obrotu przedsiębiorstwa.

REKLAMA

Sama obsługa AI to za mało, by utrzymać się na rynku pracy. Trzeba jeszcze umieć ją efektywnie i krytycznie zastosować

Jeszcze niedawno umiejętność korzystania z narzędzi AI była postrzegana jako przewaga konkurencyjna. Dziś coraz częściej staje się standardem. O wartości pracownika nie decyduje już wyłącznie sprawność w obsłudze technologii, ale zdolność do krytycznej oceny wyników, rozumienia kontekstu i przekładania ich na realne decyzje biznesowe.

Google w 2026 r. zniszczył największy mit o AI i SEO. Ekspert opisujący prawdziwy case wygrywa z tysiącem stron przesyconych słowami kluczowymi

Od kiedy ChatGPT stał się globalnym fenomenem, armia samozwańczych ekspertów próbuje przekonać biznes, że widoczność w AI zależy od wdrażania nowych, skomplikowanych i niemal ezoterycznych technik optymalizacji. Google właśnie zweryfikował tę narrację. Koncern opublikował dokument, z którego jasno wynika, że w świecie sztucznej inteligencji sprawdza się to samo, co w klasycznym SEO: wartościowe treści, przejrzysta struktura informacji i techniczna sprawność serwisu.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA